Równe traktowanie w ustawie

Zasada równego traktowania (tj. unikanie odmiennego traktowania różnych podmiotów w podobnych sytuacjach), wzmocniona niedawno kilkoma unijnymi dyrektywami, doczekała się ustawowej implementacji w ogłoszonej właśnie ustawie z dnia 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania (Dz. U. Nr 254, poz. 1700), która wchodzi w życie 1 stycznia 2011 r.

Co ważne, udostępnioną przez RCL/ISAP treść ustawy można elektronicznie kopiować, bo zdarza się, że jestem tego prawa pozbawiany — niektóre akty normatywne mogę tylko obejrzeć, bez prawa kopiowania. Nie wiem kto i dlaczego wyłącza opcję CTRL+C, ale bez względu na niezasadność takiej praktyki boję się, że jest jeszcze gorzej, że po prostu za tym nie stoi żadna ideologia a wynika to z nieświadomości jaką rolę pełni dostępność treści. Obym się mylił.

Wracając do samej ustawy, chętniej widziałbym kodyfikujące prawo antydyskryminacyjne o równym traktowaniu ludzi, ale przecież nie było czasu na kodyfikację, inkorporację i kompleksową unifikację… Może innym razem…

Ustawa określa obszary i sposoby przeciwdziałania naruszeniom zasady równego traktowania ze względu na następujące przyczyny:

  • płeć,
  • rasę,
  • pochodzenie etniczne,
  • narodowość;
  • religię,
  • wyznanie,
  • światopogląd,
  • niepełnosprawność,
  • wiek lub
  • orientację seksualną.

Uchwalając ustawę niestety pozostawiono dualizm: najważniejszej części ustawy (zasad i środków) nie stosuje się do pracowników w zakresie uregulowanym w Kodeksie pracy (art. 2 ust. 2), tam bowiem pozostawiono wprowadzone moment wcześniej zasady. Moim skromnym zdaniem, to złe rozwiązanie, nie zapewnia spójności stanowionego prawa ani jego późniejszej wykładni. Dodatkowo stwarza zbędne zagadnienie, czy coś jest dostatecznie uregulowane w kodeksie, bowiem jeśli nie, to trzeba przejść na grunt nowej ustawy.

Ustawę stosuje się do wszystkich podmiotów (nie tylko osób fizycznych, ale także prawnych i ustawowych) w zakresie:

  • kształcenia zawodowego — co do jego podejmowania,
  • działalności gospodarczej lub zawodowej, także w ramach stosunku pracy lub umowy cywilnoprawnej — co do jej podejmowania i wykonywania,
  • związków zawodowych, organizacji pracodawców i samorządów zawodowych — co do przystępowania i działania oraz korzystania z uprawnień;

jak również co do dostępu i warunków korzystania w zakresie:

  • instrumentów i usług rynku pracy,
  • zabezpieczenia społecznego,
  • opieki zdrowotnej,
  • oświaty i szkolnictwa wyższego,
  • publicznie oferowanych: usług, w tym usług mieszkaniowych, rzeczy oraz nabywania praw i energii.

Ustawa enigmatycznie określa wyłączenia, w zakresie których się jej nie stosuje. Ze sposobu zredagowania art. 5 ustawy przewrotnie a contrario odczytuję, że nadal można dyskryminować (negatywnie lub pozytywnie):

  • w życiu prywatnym i rodzinnym — z dowolnych przyczyn (pkt 1);
  • ze względu na płeć:
    • w publicznie prezentowanych treściach (pkt 2),
    • w usługach edukacyjnych (pkt 4),
    • w publicznie oferowanych usługach i rzeczach, jeżeli środki są właściwe i konieczne oraz jednocześnie jest to obiektywnie i racjonalnie uzasadnione legalnym celem (pkt 5);
  • swobodnie wybierając strony umowy — patrząc na ich religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną; nie dotyczy jednak płci, rasy, pochodzenia etnicznego ani  narodowości (pkt 3);
  • przy nauczaniu, podejmowaniu i wykonywaniu działalności zawodowej — jeżeli dowolna przyczyna dyskryminacji z uwagi na rodzaj lub warunki wykonywania danej działalności jest rzeczywistym i decydującym wymaganiem zawodowym stawianym osobie, proporcjonalnym do osiągnięcia legalnego celu (pkt 6);
  • ze względu na religię, wyznanie lub światopogląd — ograniczając dostęp do działalności zawodowej w kościołach i innych związkach wyznaniowych oraz w organizacjach, których etyka opiera się na wymienionych trzech przyczynach — jeżeli przyczyny te są rzeczywistym i decydującym wymaganiem zawodowym stawianym danej osobie; przy czym dotyczy to również wymagania działania w dobrej wierze i lojalności wobec etyki (pkt 7);
  • ze względu na wiek — jeżeli jest to obiektywnie i racjonalnie uzasadnione, a środki są właściwe i konieczne oraz jednocześnie jest to obiektywnie i racjonalnie uzasadnione legalnym celem; jak również w zakresie zabezpieczenia społecznego (pkt 8);
  • ze względu na obywatelstwo spoza UE/EOG/Szwajcarii, w szczególności w zakresie wjazdu i pobytu na terytorium Polski.

Ustawa definiuje pojęcia nierównego traktowania, dyskryminacji bezpośredniej i pośredniej, molestowania oraz molestowania seksualnego. Analogiczne przepisy od jakiegoś czasu są w Kodeksie pracy, tutaj są swoiste definicje.

Ustawa wprowadza kilka szczegółowych zakazów nierównego traktowania oraz zakaz zachęcania do nierównego traktowania. Ustawa nie przewiduje sankcji karnych.

Jednak każdy, wobec kogo zasada równego traktowania została naruszona, ma prawo do cywilnoprawnego odszkodowania (zasady z kc, tryb z kpc), przy czym:

  • powoda obciąża uprawdopodobnienie, a pozwanego dowód przeciwieństwa,
  • przedawnienie roszczeń wynosi 3 lata od powzięcia wiadomości, nie dłużej jednak niż 5 lat od naruszenia.

Skorzystanie z tych uprawnień nie może być powodem (dalszego) niekorzystnego traktowania ani negatywnych konsekwencji.

Realizację zasady równego traktowania powierzono Rzecznikowi Praw Obywatelskich oraz specjalnie powołanemu na mocy tej ustawy Pełnomocnikowi Rządu do Spraw Równego Traktowania.

Co ciekawe, nierówne traktowanie to także nowa przyczyna wznowienia postępowania administracyjnego (art. 145b kpa).

Nie będę poznawał terminologii wynikającej z unijnych dyrektyw antydyskryminacyjnych, ale niewątpliwie terminologia zastosowana w ustawie (być może wymusiło to prawo UE) pozostawia trochę do życzenia. Ot, równym traktowaniem jest… brak nierównego traktowania. Albo rozróżnia się nierówne traktowanie od dyskryminacji. Nie kwestionuję zasadności ani potrzeby wprowadzenia, powtórzenia lub rozgraniczenia różnych terminów (wręcz mam świadomość, że np. nierówne traktowanie to nie tylko dyskryminacja). Po prostu przeczytałem  ustawę jako zwykły obywatel, chyba mam jeszcze prawo się pośmiać? ;)

Idąc dalej, szyderczo podoba mi się, gdy ustawa stoi na gruncie — co by nie spadła ;) zgodnie z nowelizującymi art. 28 i art. 30.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *